Oscyluję na granicy poznania. Płynę z prądem, nurt jest
rwący, niszczy wszystkie wątpliwości. I kiedy myślę, że już odkryłam kod
nieśmiertelności, nagle zawracam.
Sytuacja bez zmian, a są one koniecznością w walce z czasem przeszłym
i teraźniejszym.
Wciąż na nowo buduję nadzieję, a może to tylko złudzenie,
sama już nie wiem.
Tkwię w stagnacji i swojej wybujałej wyobraźni, a wysokie
mury rozbijam wykałaczką.
Woda jest zmącona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz